Dziś indeksy GPW odbiły w górę. Komentatorzy rynku rozpoczynają dywagacje o korekcie kursów po sporych spadkach w rejonie istotnego wsparcia.... Nie należy się cieszyć. Choć serce chce by to zwiastowało koniec bessy, to rozum podpowiada, że to niekoniecznie jeszcze to.
Jeśli jest to tylko korekta, to możemy się spodziewać podobnej wielkości odreagowania jak w przeciągu ostatnich 6ciu miesięcy (czyli ok +3 do +4%). Miłośnicy Analizy Technicznej zaczną z wypiekami na twarzy obserwować walkę w rejonie wsparcia, niemalże ostatniego bastionu przed zanurkowaniem kursu w niezbadane głębiny marazmu giełdowego.
Jeśli zostało osiągnięte dno notowań, to należałoby teraz właśnie kupować, kiedy nie opadł jeszcze zaduch zniechęcenia. Jeśli jednak tak nie jest, to kolejne tąpnięcie będzie jeszcze boleśniejsze.
Na razie jednak klimat w dalszym ciągu jest niepewny pomimo dość dobrej sytuacji polskiej gospodarki. Na niekorzyść przemawiają pogrążające się gospodarki zachodnie (sytuacja w USA, ostrzeżenie przed możliwym wejściem w recesję w UK, wysokie ceny ropy [choć po małych spadkach] i nakręcona nią inflacja żywności).
Obserwujmy rozwój wypadków, a póki co można szukać alternatyw inwestycyjnych/oszczędnościowych.
środa, 9 lipca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz